Tuesday, 18 August 2015

Dyskusja o Rywalkach - Kiery Cass

Dzisiaj przychodzę do Was z dyskusją. Czyli coś czego jeszcze na moim blogu nie było. Post ten pojawił się już na blogu Asi z bloga - http://asik-recenzuje.blogspot.com/. Teraz w końcu przyszła pora na mnie, więc zapraszam Was do przeczytania i podzielenia się opinią na ten temat. Może ktoś z Was jest chętny na taką dyskusję? Wszelkie pomysły piszcie w komentarzach ;) Jeszcze tylko tekst Asi jest na czarno, a mój na niebiesko.  Uwaga! W dyskusji są zamieszczone spojlery, więc czytasz na własmą odpowiedzialność :)

Czy uważasz, że świat wykreowany przez panią Cass jest oryginalny?

Szczerze? Nie. Kiera Cass dała nam taki szablon, który istnieje w wielu innych książkach. Bardzo prosty i sensowny. Zawsze istnieje dziewczyna tutaj America, nie może się pogodzić z swoim życiem. Rozumie je, ale wie, że nie jest ona sprawiedliwie traktowana. Podobny scenariusz istnieje w Igrzyskach Śmierci. Można nawet całą serię Rywalki nazwać takimi Igrzyska Śmierci w wersji Royal. A ty co uważasz? I jeszcze moje pytanie - która postać Twoim zdaniem jest taka specyficzna, nieszablonowa?


Tak ta książka trochę przypomina Igrzyska Śmierci. A America jest też powtarzającym się typem bohaterki. Ona nie chce tam być, ale przypadkiem tam trafiaj się tam podoba. A postać nieszablonowa. Szczerze to nie wiem.


Moja postać taka, którą choć trochę można dodać do nieszablonowej jest królowa, matka Maxona. Rzadko o niej wspomina Kiera Cass, ale jeśli już wspomina jest to bardzo wzruszające m.in. wtedy kiedy America ją czeszę lub jak ginie. Byłam zła kiedy król zmarł, a przecież kilka chwil wcześniej to ona umarła, ratując go. ;( 


Smutno mi było z jej śmierci, to dobra osoba. Ale nie lubiłam króla Clarksona. Uwziął się na Ami. No cóż, zdarza się. A jak ci się podobały wątki z rebeliantami?

Na początku się bałam, ale później po tym pierwszym spotkaniu i było mi lepiej czytać i już nie miałam takiego niepokoju. Bardzo było mi żal tego chłopca, który umarł jak bronił lub odprowadzał Maxona i Americe do ciężarówki. I pytanie - Czy nie uważasz, że Eliminacje były bardzo potulne? Tylko Celeste tak naprawdę dążyła tak silnie :P


Ja jakoś nie bałam się rebeliantów. Później zrozumiałam, dlaczego to robią. To smutne, że niektórzy zgineli broniąc ich. Również to, że Ami i Maxon musieli się wymykać. Eliminacje właśnie były spokojne. Tak, Celeste tylko tak zacięcie dążyła do korony, sławy i uwodzenia Maxona :P Przypomniał mi się moment w Jedynej, jak America wyszykowała się i chciała zaciągnąć księcia do łóżka. Haha.I pytanie: Co uważasz o rodzinie Ameriki Singer? Ja bardzo ich polubiłam. Smutno mi było, gdy jej tata umarł. I te jego połączenia z rebeliantami. May i Gerald byli pozytywnymi postaciami, ich matka również. Ale bardzo nie lubię aroganckiego Koty


Też nie lubię arogancji i w ogóle, tak bardzo ich polubiłam i było mi przykro kiedy umarł. I moje pytanie; ulubiona postać, o której musiałaś zmienić opinię?


Zmieniłam zdanie o założycielu tego państwo - Geory'ego Illei. Na początku myślałam, że taki sobie. A po pokazaniu jego zapisków zmianiłam nastawienie na: nie lubię go! Ulubioną nie jest, ale zmieniłam opinie. A z tych bardziej lubianych zmieniłam opinię o Celeste.I pytanie: W jaki sposób dowiedziałaś się o serii, kiedy przeczytałaś pierwszy tom? Ogólnie, jak rozpoczęła się twoja przygoda z tą serią. 


O Selekcji dowiedziałam się po prostu odwiedzając księgarnie. Kiedy zobaczyłam Rywalki po raz pierwszy - zakochałam się w okładce, a potem po przeczytaniu opisu w książce :)


Ja o Selekcji dowiedziałam się w Internecie, jak wychodził 3 tom. Później zobaczyłam go w Biedronce i miałam nie kupować, ale jednak kupiłam i totalnie się wkręciłam :)



I to już wszystko w tym poście, mam nadzieję, że Wam się podobał :)
Do zobaczenia, Julia ;)



29 comments :

  1. Ciekawy pomysł na post. Ja jeszcze tej książki nie czytałam, ale zamierzam.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. Przepraszam, ale nie przeczytałem posta, bo 'Selekcja' jest jeszcze przede mną.
    Pozdrawiam! :*
    Otwarta księga

    ReplyDelete
  3. Bardzo ciekawy post i pomysł, ale przeczytałam tylko kawałek, bo nie chcę sobie spojlerować :). Może my z Tessą powinnyśmy nad tym pomyśleć? :D. Pozdrawiam gorąco ^^.

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. Świetny post ;) Ja zamierzam zapoznać się z całą serią. Naprawdę wiele czytałam na temat tych książek i jestem ciekawa jak ja odbiorę "Selekcję", Mam nadzieję, że się nie zawiodę ;)

    Pozdrawiam,
    http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. Nie czytałam jeszcze Igrzysk, widziałam filmy, więc wiem mniej więcej o czym jest ta trylogia. Co do Rywalek zdecydowanie się zgadzam, że to IŚ w wersji royal, co nie zmienia faktu, że i tak pokochałam Maxona i Eliminację <3

    ReplyDelete
  6. Posta nie czytałam, bo nie chcę sobie spojlerować książki. Szczerze mówiąć jestem zauroczona okładkami z tej serii. Opis jest taki sobie. Mam nadzieję, że ją przeczytam jak najszybciej

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Musisz :D A tak okładki są świetne :)

      Delete
  7. Ciekawy pomysł na post :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    ReplyDelete
  8. Bardzo fajny pomysł :D
    Miło czytało mi się wasze odpowiedzi
    Pozdrawiam :*
    zapraszam do mnie: cynamonkatiebooks.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. Świetny pomysł na post! Niestety przeczytałam tylko kawałek, bo nie chciałam sobie spoilerować książki :D Mam w planach ją wkrótce przeczytać, a nie lubię wiedzieć wcześniej co się wydarzy ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też nie lubię, kiedy ktoś coś mi za spojleruje :D

      Delete
  10. Eeeeeej, wpadłam tu poczytać, a tu co?! Nie mogę, bo spojlery! Ehh :(
    nie zmienia to faktu, że pomysł świetny i sama chciałabym wziąć udział w takim projekcie, jak ten post :)

    Zapraszam na nową recenzję ;)
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Możemy pomyśleć nad wspólną współpracą :)

      Delete
  11. Ciekawy pomysł :)
    Ja się spotykam z różnymi opiniami. Nie wiem czy przeczytać czy nie, ale chyba jednak dam jej szanse ;)

    Nowy post :D
    www.biblioteczkapati.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Musisz spróbować, ja serdecznie polecam :)

      Delete
  12. Ciekawy post :) Jeszcze ta książka przede mną :)
    http://uwielbiamlitery.blogspot.com/

    ReplyDelete
  13. Fajny pomysł na post. Książki i tak za pewne bym nie czytała, więc dla mnie to żaden problem ;)

    ReplyDelete
  14. Na prawdę świetny pomysł z tą dyskusją :D Jeśli będziesz chciała to z chęcią mogę zrobić z Tobą coś podobnego ^^

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    ReplyDelete
  15. Super blog, przedstawiam się jako nowa (z pewnością stała) czytelniczka! :)
    Co do "Rywalek" - nie jest to może ambitna lektura, ale uwielbiam ten klimat. ^^ Relacja Ami i Maxona jest cudowna. Dawno już nie wzruszyłam się tak bardzo podczas czytania. Królowa Amberly była taka wspaniała, dlaczego autorka ją uśmierciła? :<
    Król? Okej, nie przepadałam za nim, chociaż generalnie cała ich śmierć była ogromną tragedią. Celeste została naprawdę dobrze wykreowana i właściwie cieszę się, że zginęła. Jej wątek nie został przesłodzony, a odeszła z klasą, zostawiając po sobie pozytywne wrażenie. Gregory Illea był specyficzny i nie do końca pojmowałam jego tok rozumowania, szczerze mówiąc. Cieszę się, że był wspomniany w powieści, bo dodał jej uroku i tajemniczości. :) Ja "Rywalki" widziałam jakiś czas temu w empiku, ale nawet nie przeczytałam opisu z tyłu, jedynie zapamiętałam okładkę. Później, przeglądając księgarnię internetową kolejny raz natrafiłam na tą śliczną okładkę i wtedy już bardziej zainteresowałam się fabułą. Tak ją kupiłam i przeczytałam w jeden dzień, bardzo wciągająca. Przede mną jeszcze lektura "Następczyni", ale jakoś na razie mnie do niej nie ciągnie. Uważam, że lepiej byłoby, gdyby cykl zakończył się na trzecim tomie, chociaż motyw Eliminacji przeprowadzonych przez córkę Ameriki i Maxona jest ciekawy.
    Pomysłowy post, gratuluję efektu! :D W ogóle, wreszcie znalazłam kogoś w moim wieku w książkowej blogosferze! <3 Buziaki :*
    W krainie książek

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuje i mój wiek też się pierwszy raz z tym spotykam :3

      Delete

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka